Jeżeli byłeś /-aś na Lanzarote czy innej Wyspie kanaryjskiej i miałeś/-aś okazję spróbować produktów AloePlusLanzarote, przekonywać o jakości my już nie musimy, produkty bronią się same i to nie ważne z jaką konkurencją je porównać. Nie dostaniesz ich w tanich marketach czy “Mercadonach” – hipermarkety , są wyjątkowe i kupić je można wyłącznie w sklepach firmowych producenta- a w Polsce u Nas 🙂

Jeżeli nie miałeś /-aś dotychczas z nimi kontaktu możesz zapytać,
“No dobrze ,ale dlaczego mój sok aloesowy jest 3x tańszy od Waszego ?”

I to jest dobre pytanie .
Nie zamierzamy tutaj wysnuwać teorii spiskowych- nie wiemy czego używasz 🙂 ale :

  1. sprawdź skład produktu- jeżeli w soku aloesowym na pierwszym miejscu w składzie pojawia się : Aqua , czyli popularna kranóweczka 🙂 to aloesu czystego będzie tam niewiele. Przypominamy, że aloes jako roślina, w większości składa się z wody…. więc po co jeszcze ją dodawać ? cena.
  2. aloes jest rośliną wbrew pozorom wymagającą, aby zyskał właściwości witaminy i minerały tak cenione w jego składzie, musi być uprawiany przez około 7 lat! A to dużo czasu, dużo pielęgnacji. Dlatego właśnie producenci tanich mieszanek- bo sokiem tego nie nazywamy, robią mieszanki z wody i niewyrośniętych jeszcze roślin, mieszają wszystko dodają konserwanty i sprzedają.
  3. cukier- słowo “clou”. W postaci czystej lub zamaskowanej, znowu polecamy- czytać etykietę
  4. ile jest aloesu w aloesie 🙂 Nasz sok aloesowy ma 99,96% czystego aloesu, to znaczy, że cały miąższ ląduje w butelce.
  5. barwniki, znowu im krótszy skład tym lepszy. Czasami owszem żeby produkt był zdatny i bezpieczny do użytku konieczne jest dodawanie niektórych składników, ale w soku? barwniki? nie. W soku aloesowym AloePlusLanzarote nie ma barwników. Jest brązowa butelka która chroni zawartość przed promieniami słonecznymi.

Te punkty można odnieść do każdego produktu w ofercie. Ceny nie są wygórowane ponieważ nie mamy sztabu handlowców, wywindowanych kosztów stałych i całej tej masakry korporacyjnej, ale przygotowanie dobrego produktu czy kosmetyku z rodzimej rośliny w uprawach ekologicznych, jednak kosztuje. Kosztuje czas, pieniądze, godne wynagrodzenie pracowników i tego typu rzeczy.

A jeszcze jedna rzecz, bywając na Wyspach można kupić tanie “soki” z aloe canario – jest to wyczyn jak producenci kombinują na wszystkie sposoby aby zbić cenę- cały proceder jest szczegółowo opisywany na rządowych stronach Wysp Kanaryjskich, u Nas zamieściliśmy opis na blogu- zapraszamy  https://www.aloeplus.pl/pseudo-aloes-canario/

Miejmy nadzieję, że władze Wysp Kanaryjskich znajdą sposób na ukrócenie tego typu działalności, ponieważ psuje to opinię tej wspaniałej roślinie.